Związek w podziemiu


Jedynie Solidarność znajduje nowych członków w hipermarketach

Strach powstrzymuje pracowników wielkich sklepów przed zapisaniem się do związków zawodowych. W wielu sklepach działacze są zakonspirowani

Od dwóch lat Ireneusz Woźniakowski z dolnośląskiej Solidarności doradza pracownikom hipermarketów, jak mogą walczyć o swoje prawa. Jego pierwszy sukces to utworzenie komisji zakładowej we wrocławskim Geancie. Jawnie działa w niej 20 osób.
- Teraz organizują się pracownicy Biedronki, ale oni nie chcą się ujawnić – twierdzi Woźniakowski. – Boją się swoich polskich kierowników, którzy nieraz są bardziej rygorystyczni niż zagraniczni właściciele sieci.
Biedronka w samym Wrocławiu ma 13 sklepów, jednak do związku zapisało się zaledwie 10 z Dolnego Śląska.
- Do Solidarności należy około dwustu naszych pracowników w całym kraju. Zorganizowali się w ubiegłym roku – mówi Anna Mazurek, rzecznik Jeronimo Martins Dystrubucja, właściciela Biedronek.
Ośmieliła ich zapewne wygrana w pierwszej instancji sądowej Bożeny Łopackiej, byłej pracownicy JMD, w sporze o wynagrodzenie za przepracowane nadgodziny.
Wyraźne dysproporcje między zatrudnionymi a związkowcami są też w sieci Tesco. Pracuje tam w całym kraju 18 tys. osób, ale do związku wstąpiło nieco ponad 200. W Wielkiej Brytanii Tesco na 200 tys. zatrudnionych i 80 tys. jest zrzeszonych.
- Wiem, że takie porównanie szokuje – mówi Marta Lau, rzecznik sieci Tesco. – Ale w Polsce związki zawodowe w hipermarketach dopiero raczkują.
Ireneusz Woźniakowski sporo czasu spędza w wielkich sklepach. Zaczepia pracowników i namawia do zapisania się do związku. W wielu niczego nie wskórał.
- Jakiś czas temu dotarła do mnie informacja, że pracownicy chcą zakładać związki. Ale chyba im się nie udało, bo nie słyszałem, by powstały. Być może nie było chętnych? – zastanawia się Jarosław Kaduczak, rzecznik prasowy Kauflandu.
- Boją się stracić pracę – wyjaśnia Woźniakowski.
A jednak są takie sklepy, w których związki powstały. Najprężniejsza organizacja działa w wałbrzyskim hipermarkecie Real – liczy aż 160 członków. W Praktikerze przy ul. Krakowskiej we Wrocławiu na ponad 60 zatrudnionych do związku zapisało się 25.
W Tesco w Bielach Wrocławskich do założenia organizacji szykuje się 20 pracowników. Natomiast z wrocławskiego Carrefoura tylko dwie osoby zapisały się do ogólnopolskiej organizacji związkowej tej sieci. Właśnie Tesco i Carrefour podpisały porozumienia z NSZZ Solidarność o wpieraniu działalności związkowej.
- Stało się to tydzień temu – mówi Marta Lau zTesco. – Nie ma wielu chętnych, ale pojawiło się wiele pytań, jak działają związki.

Autor artykułu: Agata Ałykow

Comments are closed.